Sierpień jest dość specyficznym miesiącem. Z jednej strony lato jest w pełni - słońce daje swój najlepszy koncert na swych długich promieniach, ziemia i morze przyjemnie pachną nim nagrzane a gwieździste noce przyświecają romantykom. Z drugiej strony - chodząc z twarzą uniesioną ku górze nie zauważamy kiedy pod stopami zaczynają szeleścić liście, nie wyczuwamy delikatnego zapachu deszczu który jeszcze się chowa. Podobnie jest w relacjach między ludźmi. Grzejemy się w blasku uśmiechów, często nie zwracając uwagi na to, że na przesłanym zdjęciu oprócz uśmiechu widać łzy trzymane jeszcze na uwięzi. Chcemy choć chwilę dłużej być otoczeni optymizmem, brakiem zmartwień, brakiem pytań (będących często bez odpowiedzi)... a potem nagle zaskakuje nas ta cała jesień. Wychodzi jak duch z szafy - z pluchą, depresją i krótszym dniem. Zwracając uwagę na drobne zmiany, powoli możemy albo się do nich przystosować albo im przeciwdziałać - unikając drastycznych, nagłych zmian. Lepiej mierzyć się z c...
To miejsce powstaje z potrzeby pisania. Najprawdopodobniej czystej grafomanii. Nigdy nie aspirowałam do miana "pisarki" gdyż wiele osób na tym świecie ma więcej do powiedzenia i to na ważniejsze tematy i robią to w bardziej profesjonalnej formie.