Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2020

Dobra mina do złej gry

Ile razy zdarza się robić dobrą minę do złej gry? Ile razy przechodzimy nad czymś do porządku dziennego, mimo że wciąż nas to boli? Czy jest to kłamstwo? A może zobojętnienie? Strach? Nie mam zbyt dużego doświadczenia w związkach ale zaobserwowałam kilka zależności. Mamy tendencję do niezauważania momentu gdy to co nas do tej pory zachwycało, staje się codziennością, czymś stałym… pewnym… aż w końcu zaczyna nawet drażnić. Nie chodzi o to by chodzić w ciągłym zachwycie – tak się nie da. Ale by szanować to co mamy… to co wypracowaliśmy… to co stworzyliśmy… Narzekamy na powtarzalność rozmów – te same pytania i tematy… te same odpowiedzi… Zapominamy jak ważne jest to, że po pierwsze: jest ktoś, kogo interesuje nasz dzień, po drugie: mamy kogo zapytać o jego dzień… Mimo że znamy odpowiedź lub możemy ją założyć z dużym prawdopodobieństwem – to nadal jest ważne… To sprawia między innymi, że stajemy się widzialni. Sprowadzanie takich rozmów do miana „blablabla” albo „denne” sprawia, że poniżen...