Rozmowa, kłótnia czy pisanie listów, mają jedną rzecz wspólną - opierają się na słowach. Mogą być one poukładane, mądre, staranne, pełne emocji, sarkazmu, troski lub czułości. Niosą ze sobą treść, która kiedy napotka swego odbiorcę, zostaje w nim. Co więcej potrafi zmienić człowieka - sprawić, że będzie on podważał to w co wierzy, co czuje, co wie a także kim i jaki jest. Jest to element poznawczy związany z nabywaniem wiedzy i doświadczenia. To co istotne - nie doceniamy siły słowa, choć tak często na niektóre z nich z utęsknieniem czekamy... uzależniamy od nich swoje decyzje itp. Jak często rzucamy słowa, które nie odzwierciedlają tego co myślimy, a jedynie to co czujemy w tej danej chwili gdy jesteśmy zranieni lub przyparci do muru w poczuciu zagrożenia? Jak często dziwimy się, że nasz odbiorca nie przechodzi nad tym do porządku dziennego - nawet gdy szczerze przeprosimy czy wyrazimy skruchę? Otóż - słowo to nie drzazga - nie da się go wyciągnąć z pamięci osoby, w której ono utknęło. Aby to lepiej zobrazować proponuję podrzeć na drobne kawałki list, który wcześniej napisaliście odręcznie. W którym staraliście się piękne i wzniosłe uczucia, ubrać w starannie dobrane i napisane słowa. A potem weźcie przezroczystą taśmę klejącą i spróbujcie to posklejać (piszę to z własnego doświadczenia, bo akurat jestem na etapie klejenia). Uwierzcie mi, że jakbyście się nie starali, nie przywrócicie jemu dawnego blasku. Pomiędzy poszczególne kawałki wkradnie się przestrzeń - taka sama jak ta, która oddzieliła nas od naszego rozmówcy. Część słów straci sens, będzie nieczytelnych i trzeba będzie zawierzyć intuicji, by je odczytać. Frywolność i lekkość niektórych wyznań zostanie przyciśnięta i usztywniona taśmą, zmieniając je na zawsze albo na bardzo długo. Jest taka japońska sztuka Kintsugi, która polega na naprawie potłuczonej ceramiki przy użyciu złota. Założeniem tej sztuki nie jest ukrywanie skali zniszczeń i udawanie, że nic się nie stało. Wręcz odwrotnie - powstałe "blizny" uwypukla się, poprzez pokrycie ich złotem - tak by stały się jeszcze bardziej wartościowe niż gdy były nieuszkodzone. Sztuka ta jest zbieżna z filozofią Wabi-sabi, która opiera się na akceptacji i dostrzeganiu piękna w niedoskonałości jako elementu rzeczywistości, która jest niedoskonała, nietrwała i niekompletna.
Stąd jeśli nie powstrzymaliśmy się przed wypowiedzeniem słów, których głęboko żałujemy, albo usłyszeliśmy słowa które tkwią w nas boleśnie, należałoby przekuć to w coś wartościowego - czasem wystarczy spoiwo w postaci czekolady, czasem przytulenia a czasem konieczna jest przestrzeń i czas na odnalezienie wszystkich elementów. Tak czy inaczej - z bliznami czy bez - jesteśmy wartościowi, jesteśmy rzeczywiści.#Kintsugi, #Art, #Words, #Slowa, #list
Moja pasja do pisania i wyklejania różnych rzeczy, dzięki obecnemu trendowi, zyskała nazwę - #scrapbooking albo #journaling . Oczywiście nazwa anglojęzyczna w jakiś "magiczny" sposób nobilituje to zajęcie - "pamiętnikarstwo" nie brzmiałoby tak elegancko. I tak oto po wielu latach pisania pamiętników (ponad 20), dotarłam do takiej artystycznej formy, która mi odpowiada. Przy czym przestałam się przejmować czy będzie się to podobało komuś - ważne abym ja była zadowolona z tego w jaki sposób zaopiekuję moje wspomnienia. O ile podoba mi się zamieszczanie wydzieranych kartek ze starych książek, tak nie odważyłabym się by własnoręcznie takowej kartki wyrwać. Korzystam z nich dzięki uprzejmości moich #PenPals albo ze znalezionych i życzliwie udostępnionych luźnych kartek, znalezionych w antykwariacie. Stąd mogę z całą stanowczością powiedzieć, że z mojej ręki żadna książka nie ucierpiała :) Tak wygląda przykładowa przygotowana strona w oczekiwaniu na zwierzenia i tajemni...

Komentarze
Prześlij komentarz